CUDA ŚWATA

Witam wszystkich


Fascynują mnie przepiękne zakątki naszej planety. Chciałabym się z Wami podzielić moim zainteresowaniem.



Zapraszam na krótkie opisy i zdjęcia z naszego świata.



sobota, 5 lutego 2011

Nadmorskie bałwany

Autorem artykułu jest adStone



Tegoroczna zima daje nam nieźle w kość. Trzaskające mrozy i śnieg po kolana nie zachęcają do wycieczek, a raczej do zaszycia się w domu pod ciepłym kocem z gorącą herbatką. Komu z nas przychodzi do głowy pomysł, by wyjechać, i to nie w góry, szusować na na nartach, ale nad morze?!

Chyba głupiec, by się na to zdecydował. Ale czy na pewno?

Miejscowości turystyczne na Mierzei Wiślanej zapadają w zimowy sen. A tymczasem właśnie zimą dla niektórych wreszcie kończy się nadmorska nuda, a zaczyna prawdziwa przygoda. Tutaj nikogo nie dziwi pełne obłożenie pensjonatów i pokoi gościnnych w Święta, Sylwestra, czy podczas ferii zimowych. Ceny są wtedy dużo niższe niż w okresie letnim.

Dla prawdziwych amatorów „bałtyckiego złota” prawdziwą gratką są zimowe sztormy. To nieprawdopodobnie piękne zjawisko. Fale zalewają całą plażę, a prędkość wiatru dochodzi do 20 m na sekundę. Morze jest wyjątkowo granatowe i pokryte setkami białych bałwanów, a ludzie czekają na ten moment, by wejść do lodowatej wody i przy pomocy kaszorka wybierać z wody bursztyny, które nie zostały wyrzucone na brzeg. W takim sztormie trafiają się prawdziwe okazy. Ten, kto pokocha to zajęcie, będzie przyjeżdżał tu każdego roku, nie zważając na marznące stopy, ręce, twarz.

Niezwykłym widokiem jest też w całości zamarznięty Zalew Wiślany, po którym przy odpowiedniej grubości lodu – w tym roku zagwarantowanej – można śmiało wykonywać łyżwiarskie piruety. Potem wyruszyć na wycieczkę po cichym, białym lesie w prawdziwym kuligu.

Aby się rozgrzać wystarczy wybrać się na ciepły posiłek w restauracji. Wieczorem zaś zrelaksować się można w jednym z kompleksów, korzystając z basenu, biczów szkockich, wanny z hydromasażem lub sauny.

Mierzeja Wiślana to doskonałe miejsce nie tylko dla seniorów, czy alergików, ale wszystkich, którzy chcieliby wzmocnić swój organizm, wdychając naturalnie występujący w tej okolicy jod. Spacery brzegiem morza powodują wzmocnienie układu odpornościowego, wzmacniają nasze mięśnie i powodują wydzielanie endorfin. Coraz bardziej popularna w naszym kraju staje się dyscyplina zwana nordic walking, a jej miłośników widać też na naszych plażach, jak z kijami pokonują kolejne kilometry. Zadowolone twarze dbających o siebie seniorów nikogo już nie dziwią.

Te korzyści dostrzegli też inwestorzy i zaobserwować można w ostatnim czasie znaczny wzrost powstających na tych terenach inwestycji. Osoby kupujące mieszkania i działki na Mierzeji przekonały się, jak trafna może to być inwestycja. „Spory procent naszych klientów przeznacza kupione od nas mieszkania na tzw. apartamenty na wynajem dla turystów. Nie robiliby tego, gdyby mogli uzyskiwać dochody wyłącznie w sezonie letnim. Ta specyfika regionu przyciąga głównie osoby z województwa mazowieckiego, ale także łódzkiego, czy wielkopolskiego.” - tłumaczy Katarzyna Witkowska, Dyrektor Sprzedaży Mierzeja Development, jednego z deweloperów budującego kompleks mieszkalny w Sztutowie. Miejsce to wybierają nie tylko biznesmeni, ale również seniorzy i młode małżeństwa, dla których lokalizacja jest atrakcyjna i stanowi ucieczkę od wielkomiejskiego zgiełku.

Mierzeja Wiślana to idealne miejsce na zimowy wypoczynek dla wszystkich, którzy lubią aktywnie spędzać czas. Jednocześnie jest to świetne miejsce dla tych, którzy mają dosyć hałasu i pragną pobyć bliżej przyrody, delektując się ciszą i spokojem. Bez względu na wiek, każdy znajdzie tu coś dla siebie.

---

adStone Sp. z o.o.

www.adstone.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dlaczego wypoczynek w Szczawnicy jest lepszy od urlopu w Innsbrucku

Autorem artykułu jest Li Li



Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie – jakże często poprzez to przysłowie można opisać mentalność współczesnych Polaków. Niekiedy mówi się też, że Polacy są bardziej amerykańscy niż sami Amerykanie.

Wszystko to oznacza, że wielu z nas nie docenia swojego kraju i uważa, że wszystko co zagraniczne jest lepsze. Z pewnością w pewnych kwestiach rzeczywiście tak jest, ale w przypadku idealnych miejsc do zimowego wypoczynku musimy niezaprzeczalnie stwierdzić, że nasza Szczawnica czy Szczyrk są na tym samym poziomie, a nawet lepsze aniżeli na przykład Innsbruck.

Choć może nam się wydawać, że jest inaczej to jednak wakacje zimowe spędzane w Polsce są tańsze niż austriackie. Przede wszystkim oszczędza się na kosztach dojazdu. Nie musimy przemierzać tysiąca kilometrów, by znaleźć się w przepięknej Szczawnicy. Po drugie dużo mniej płacimy za nocleg. Z pewnością są takie hotele, w których koszt noclegu jest porównywalny, a wręcz wyższy niż w Austrii, jednakże można znaleźć mnóstwo miejsc proponujących naprawdę niskie stawki za nocleg. Wystarczy tylko dokładnie przejrzeć Internet docierając do stron właścicieli różnych obiektów noclegowych za pomocą wyrażenia „Szczawnica noclegi”. W ten sposób będziemy mieli pełen przegląd oferowanych cen za jeden nocleg w jakimś schronisku czy pensjonacie. Kiedy jednak chcemy koniecznie spędzić ten czas w hotelu bez problemu uda nam się znaleźć takie miejsca wpisując w wyszukiwarkę frazę „Szczawnica hotele”.

Dodatkowym atutem naszych polskich gór jest dużo niższa liczba turystów aniżeli na austriackich szlakach czy narciarskich trasach zjazdowych. Można więc dużo swobodniej czuć się na stoku i poza nim.

Nadto, trzeba stwierdzić, iż wśród polskich szczytów panuje czystsze i mniej zanieczyszczone powietrze, którym można naprawdę głęboko oddychać.

W naszych polskich górach mamy też do czynienia ze swego rodzaju specyficznym klimatem i nie chodzi tu jedynie o kontekst pogodowy. Jest to klimat, który kreują sami ludzie. Góralska muzyka, regionalne menu i ciepła atmosfera to coś, czego w zagranicznych ośrodkach górskich raczej się nie zazna.

Ostatnim, ale jakże ważnym argumentem stanowiącym „za” polskimi górami jest to, iż po prostu są one nasze! Być może wielu odbierze to jako pozbawiony sensu banał, ale dla osób, które bardzo kochają Polskę będzie on miał istotne znaczenie. Ta „naszość” sprawia bowiem, że w górach czujemy się jak w domu bez względu na to, jak daleko jesteśmy od niego oddaleni.

---

Zobacz:
- tanie noclegi Kraków
- rejsy Grecja


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Żadna tam Gran Canaria – teraz rządzi Bułgaria!

Autorem artykułu jest Li Li



Mając w zwyczaju spędzanie wakacji zawsze poza granicami Polski zwykle rozważa się najbardziej popularne destynacje, takie jak Tunezja, Egipt, Wyspy Kanaryjskie, Grecja, Włochy itd. Warto jednak zmienić ten trend i zdecydować się, by tegoroczny urlop wykorzystać na odwiedzenie Bułgarii.

Bułgaria to państwo, które dopiero od pewnego czasu zaczęło być szturmowane przez turystów. Nadal jednak sporo osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wielki błąd popełnia omijając ten przepiękny zakątek Półwyspu Bałkańskiego. Wakacje w Bułgarii to idealny pomysł dla osób, które lubią poznawać nowe miejsca, ale niekoniecznie chcą w bardzo diametralny sposób zmieniać nasz polski klimat. Bułgarskie temperatury latem zbliżone są do naszych, jednakże występuje tam dużo mniej opadów, a Morze Czarne jest naprawdę bardzo ciepłe.

Odwiedzając Bułgarię warto zahaczyć o kurort Słoneczny Brzeg. Jest to najpopularniejszy ośrodek wypoczynkowy w tym kraju, który może poszczycić się wielością atrakcji oferowanych turystom. Znajduje się tam wiele dyskotek, pubów, nocnych klubów. Plaża jest piaszczysta, szeroka na 100 metrów, a rozciąga się na aż siedem kilometrów. Kurort ulokowany jest u podnóża Gór Bałkańskich, a więc można tam zobaczyć naprawdę niesamowite krajobrazy. W centrum tegoż miejsca usytuowane są placówki handlowe łącznie z bazarkiem, na którym można nabyć przysmaki bułgarskie, domowe wina oraz pamiątki.

Z noclegiem w tamtejszym kurorcie nie ma najmniejszego problemu. Oferty Internecie o treści „apartamenty Słoneczny Brzeg” czy też „noclegi Słoneczny Brzeg” można znaleźć bardzo łatwo. Do dyspozycji turystów są przepiękne mieszkania, zaopatrzone w sypialnię, łazienkę, aneks kuchenny połączony z salonem oraz duży taras. Dla gości udostępniony jest też ogromny basen, restauracja, bar na wodzie oraz salon masażu i kafejka internetowa.

Podsumowując, trzeba stwierdzić, że wakacje w Bułgarii mogą dostarczyć równie wspaniałych emocji, jak te spędzone w bardziej popularnych miejscach, a do tego pozwolą zaoszczędzić trochę pieniędzy, które w słynnych kurortach wydane byłyby wręcz w nadmiarze.

---

Zobacz także:
- rejsy Grecja
- tanie noclegi Kraków
- Krakow Salt Mine tour


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Wyprawa do krainy soli i legend

Autorem artykułu jest Waldemar Delekta



Prowincja Limpopo w Republice Południowej Afryki słynie z wierzeń i przesądów. W czasie naszej wyprawy po Republice Południowej Afryki odwiedziliśmy kilka miejsc rządzonych przez przodków. Baleni jest jednym z nich.

Na południowy wschód od miasteczka Giyani w prowincji Limpopo w Republice Południowej Afryki jest gorące źródło nazwane Baleni, przy którym ludność szczepu Shangaan od stuleci zbierała sól. Podczas naszej wyprawy do Afryki Południowej odwiedziliśmy to miejsce, żeby poczuć afrykańskiego ducha. Zgodnie z legendami gejzer jest strzeżony przez duchy przodków albo demony zwane Mkhulu. Każdy, kto nie zachowa należnych rytuałów przy źródle Baleni albo będzie zachłanny i samolubny zostanie srogo ukarany. Cała panująca tam tajemnicza atmosfera czyni to miejsce wartym odwiedzenia. Możesz tu przyjechać z pobliskiego Baleni Cultural Camp, jednego z wielu kempingów przy African Ivory Route.

Ale czy będziesz wiedział jak powinieneś się zachować w tym świętym miejscu? Przewodnik na kempingu, January Makamu, przygotował nas do tego dobrze. Jest bardzo dobrym gawędziarzem, dlatego siedząc wokół ogniska pod afrykańskim gwiaździstym niebem bardzo przystępnie zapoznał nas z historią tych okolic i wierzeniami w Mkhulu. Niestety nie jest łatwo przekazać ducha jego opowiadań na komputer, ale postaram się chociaż podać kilka ważniejszych faktów.

Oto w skrócie, co powiedział nam przewodnik January Makamu w przeddzień wyprawy do gorącego gejzeru Baleni:

"W języku Shangaan słowo bala oznacza sól, od którego pochodzi nazwa Baleni, czyli Miejsce Soli. Miejscowa ludność, a w szczególności stare kobiety, zbierały tutaj sól od dawien dawna. Oznacza to, że ze względu na znaczenie i historię tego miejsca Baleni stało się miejscem świętym, połączonym z duchami naszych przodków."

"Z tego powodu, każdy odwiedzający powinien uczestniczyć w pewnych rytuałach. Istnieją nawet specjalne zwroty, które turyści powinni poznać i ich używać. Jeśli nie dostosujecie się do tych zasad, mogą się zdarzyć straszne rzeczy. Może zerwać się porywisty wiatr, usłyszymy płacz dzieci, bicie bębnów i tym podobne."

"Pierwszą i najważniejszą zasadą jest to, żeby w drodze do źródła podejść od świętego drzewa leadwood, zostawić tam trochę drewna opałowego. Potem musisz powiedzieć przodkom, że przyszedłeś tylko zebrać trochę soli. Nic więcej nie możesz mówić, jak tylko to powiesz musisz szybko odejść. Powinieneś mówić językiem Mkhulu, mającym specjalne określenia."

Przykładowo, mały kamień nadający się do rzucenia nazywany jest "ziemnym orzechem", trzciny wokół gejzeru określane jako "dzidy", jeśli zobaczysz węża, nazywaj go "batem", każdy rodzaj ptaków to "kurczak". Jeśli dzień jest pochmurny mówisz, że "dzisiaj jest koc", wiatr nazywany jest "panną młodą".

"To są tylko podstawy. Jeśli nie znasz języka, nie odzywaj się. Nie mów nawet, że jest to wspaniałe miejsce albo co to jest? Jeśli jednak zapomnisz mówić językiem Mkhulu i przez pomyłkę powiesz coś w swoim języku, przodkowie dobrze wiedzą, że jesteś tylko człowiekiem i robisz błędy, dlatego cię nie ukarzą. Gorzej, jeśli będziesz mówił tak celowo."

January powiedział nam o interesujących faktach dotyczących języka Mkhulu. Mężczyźni używali tej mowy, żeby zdobyć żony.

"Stare kobiety zabierały ze sobą córki, żeby pomóc im w pracy" - powiedział January. Mężczyźni szli za kobietami i straszyli je, że użyją złego języka, jeśli wybrane kobiety nie będą ich chciały.

Oznaczało to kłopoty, dlatego stare kobiety namawiały, że lepiej jest zaakceptować starania mężczyzn. Oczywiście sprawy te nie zawsze kończyły się ślubem.

"Odnośnie źródła, powiedział January, my wierzymy że przodkowie w nim mieszkają, bo obserwujemy często niewyjaśnione zjawiska. Wierzymy też, że w wodzie ukrywa się ogromny wąż, będący powodem znikania ludzi."

Następnego dnia odwiedziliśmy Baleni i, jak w większości legendarnych miejsc, wszystko wyglądało normalnie. Przewodnik przypominał nam cały czas o zachowaniu spokoju. Zobaczyliśmy jak kobiety zbierają i oczyszczają sól. Mogę powiedzieć, że złamałem kilka przepisów, ale przez pomyłkę, dlatego dalej żyję i mogę opowiadać o tym miejscu.

---

Autor Waldemar Delekta, podróżnik i turysta, poleca więcej informacji o Afryce na stronie: Kapsztad i stronie
http://www.africangamesafari.com/pl.html


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 3 lutego 2011

Austria, piękny kraj pieknych ludzi.

Autorem artykułu jest Ata




Wyjeżdżając z Polski w kierunku południowym, trochę zachodnio-południowym przejedziemy przez Niemcy. Ta podróż będzie szybka, gdyż wskoczymy na autostradę, przy której nie ma kompletnie nic do zobaczenia, więc człowiek nawet nie ma ochoty zwalniać.

Takim sposobem, w bardzo krótkim czasie znajdziemy się na terenie niedużego, ale jednocześnie bardzo pięknego państwa, czyli Austrii. Ten kraj, to nie tylko zapierająca dech w piersiach przyroda, ale również ciekawe i dobrze zachowane zabytki, czy całe miasta.

Przemierzając samochodem Europę, zatrzymując się w różnych miejscach, rozmawiając z miejscowymi ludźmi zauważymy bardzo szybko, że reakcje miejscowych są w każdym miejscu zupełnie inne. Jeśli liczymy na ciepłe i rodzinne przyjecie np. w Niemczech, to teoretycznie jest taka możliwość. Natomiast to, co nas ogromnie zadziwiło to niezwykle sympatyczni i kontaktowi Austriacy. Przejeżdżając przez Austrię wielokrotnie zatrzymywaliśmy się, żeby podziwiać, albo niesamowite widoki, albo zadziwiające budowle wkomponowane w tło i współgrające z otaczającą przyrodą, albo też zabytki architektury.



Olbrzymie wrażenie robi most pod Innsbruckiem zawieszony nad przepaścią, otoczony wysokimi górami. Most ma długość 820 metrów i zawieszony jest prawie 200 metrów nad rzeką. Na końcu mostu jadąc od Polski jest kompleksem restauracyjny z punktem widokowym, gdzie można zrobić piękne zdjęcia.

Droga przez Austrię jest ciekawa i całe szczęście, że są tam ograniczenia prędkości. Plan naszej wyprawy nie przewidywał noclegu w Austrii, ale kiedy zrobiło się już bardzo późno i ciemno, a do granicy było jeszcze parędziesiąt kilometrów postanowiliśmy poszukać noclegu. Nasz GPS pokazał najbliższy pensjonat i tam właśnie postanowiliśmy przenocować, ale było już po godzinie 22. Zaczęliśmy więc dobijać się do bramy szczelnie zamkniętego pensjonatu. Po pewnym czasie drzwi otworzyła miła Pani władająca biegle językiem angielskim i z wielkim zaskoczeniem zaprosiła nas do środka. Po chwili, jak już wyjaśniliśmy, że chcemy u niej przenocować Pani zaczęła nas przepraszać, że pensjonat jest nieprzygotowany, nie spodziewali się gości i jeśli bardzo chcemy to musimy chwilę poczekać. Chcieliśmy i to bardzo! W środku było czysto, miło i ciepło. Dom był przytulny, na tarasie mnóstwo kwiatów. Otrzymaliśmy pokoje dwuosobowe z łazienkami, czystą wykrochmaloną pościel, ręczniki i czekoladki na dobry sen. Rano obudził nas zapach kawy. W jadalni czekało na nas wspaniałe śniadanie. Okazało się, że właściciele mają własną winnicę i wyroby czekoladowe. Poranek spędziliśmy na długiej rozmowie z właścicielką, która opowiadała nam o swoje rodzinie, pracy i o produkcji wina. Kiedy wyszliśmy na zewnątrz dopiero spostrzegliśmy otaczający miejscowość widok. Wszędzie dookoła były winnice, rozciągające się na falistym terenie.

Trzeba przyznać, że po tych kilku dniach spędzonych w różnych państwach w towarzystwie Europejczyków, to właśnie Austriacy zrobili na nas najlepsze wrażenie. Noclegi w Austrii były zdecydowanie najlepsze i o połowę tańsze niż np. we Włoszech.Tam, nie tylko kraj jest piękny, tam również mieszkają piękni ludzie.

---


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Najmniejsze miasto świata- Hum

Autorem artykułu jest scribulonek



Chorwacja turystom polskim kojarzy się głównie ze słońcem, ciepłą wodą i stosunkowo niewielką odległością od naszego kraju. Jedzie się tam po tego typu atrakcje letnie, chociaż do pełni szczęścia potrzeba jeszcze kilku elementów, jak dobra kuchnia, zabytki, możliwość poznawania nowej kultury i tradycji.

Wszystko to można znaleźć zarówno na Istrii, jak i w Dalmacji, obu krainach leżących nad Adriatykiem. Istria leży znacznie bliżej, więc dla osób, które nie dysponują zbyt dużą ilością wolnego czasu, jest to argument, by ją odwiedzić i zwiedzić. I nie warto ograniczać się do miejscowości nadmorskich, w głębi półwyspu również znajdują się miejscowości, które atrakcje Istrii mogą nam pokazać w pełni. Do takich ciekawych miasteczek należy Hum, miejscowość, którą obejdziemy wokół w ciągu kilku chwil, głównie dlatego, że uważane jest za najmniejsze miasto świata. I nie chodzi tutaj tylko o jego powierzchnię, ale również o liczbę mieszkańców, która wynosi sztuk 23 według danych na koniec 2009 roku.

Interesujące jest, że z któregokolwiek miejsca nie ustawilibyśmy się z aparatem fotograficznym, by zrobić miasteczku zdjęcie, zawsze uchwycimy praktycznie to samo- miejskie fortyfikacje, które istnieją od średniowiecza, razem z kościołem świętego Hieronima, który może z zewnątrz wygląda podobnie jak inne kościoły w okolicy, ale freski, które się w nim znajdują, są unikatem na skalę światową. Miasteczko ma prawa miejskie od średniowiecza, a jego niecodzienną tradycją są wybory burmistrza, które odbywają się co roku w czerwcu, obchodzone bardzo szumnie, połączone z Dniami Humu, festynem, na który ściągają tłumnie okoliczni mieszkańcy i turyści, którzy tutaj zaglądną. Natomiast jesienią odbywa się tutaj konkurs na najlepszą rakiję, widowisko, które też warto podejrzeć, chociażby po to, by zobaczyć na własne oczy, ile gatunków rakii istnieje i z jakich owoców się ją wyrabia. Mieszkańcy Humu mają swoją stronę internetową, gdzie zamieszczają informacje o wszystkich najważniejszych wydarzeniach w życiu miasteczka, można tam znaleźć także adresy noclegów i konoby, rodzinnej restauracji, które słynie ze swojej kuchni na całą Istrię.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Niezapomniana podróż Kuba - Varadero

Autorem artykułu jest martravel



Varadero ciągnie się wzdłuż całej długości półwyspu Hicacos wciśniętego pomiędzy Zatokę Cardenas, a Cieśninę Florydzką, ok. 140 km na wschód od Hawany. Plaża jest niekiedy nazywana Playa Azul (niebieska plaża) a jej szerokość sięga 100 m.

Nazwa: Varadero
Państwo: Kuba
Długość
: 24 km
Lokalizacja
: Varadero
Region: Matanzas
Akwen: Zatoka Meksykańska
Podłoże: biały, drobny piasek
Sezon: od grudnia do kwietnia
Opalanie topless: tak
Rafy koralowe: tak
Sporty
: nurkowanie, jachty, golf, skydiving, żaglówki, rowery i narty wodne, skoki ze spadochronem, snorkeling, kanoe, kajaki
Ratownicy
: tak

Jak dotrzeć: Najbliższe międzynarodowe lotnisko, Juan Gualberto Gómez International Airport (VRA), znajduje się w odległości ok. 40 km na zachód od Varadero. Do kurortu można dotrzeć taksówką.

Varadero ciągnie się wzdłuż całej długości półwyspu Hicacos wciśniętego pomiędzy Zatokę Cardenas, a Cieśninę Florydzką, ok. 140 km na wschód od Hawany. Plaża jest niekiedy nazywana Playa Azul (niebieska plaża) a jej szerokość sięga 100 m. Obmywają ją ciepłe wody Prądu Zatokowego (Golfsztromu). Na obrzeżu rosną palmy i inna tropikalna roślinność. Na wielu odcinkach plaży znajdują się wypożyczalnie parasoli i leżaków, a tuż przy niej hotele, bary i restauracje.

Kurort zaczął się rozwijać kiedy magnat przemysłowy Irénée du Pont zbudował tu swoją rezydencję (Xanadú Mansion) w 1926 roku. W latach czterdziestych w ślad za nim poszły różne osobistości świata show biznesu, a także gangsterzy w tym sławny Al Capone. Obecnie, Varadero posiada ponad 50 hoteli z ok. 15 tysiącami pokoi i wciąż się rozwija tworząc jeden z największych kurortów na Karaibach.

Do Varadero w okresie od grudnia do lutego najczęściej przyjeżdżają Kanadyjczycy i Europejczycy, a od czerwca do sierpnia przeważa tu społeczność lokalna. Od maja do października występują opady deszczu, a między sierpniem a listopadem pojawiają się huragany. Przez cały rok panuje tu wysoka wilgotność od 75% do 95%.

Varadero nie dysponuje typową publiczną komunikacją miejską. Miasteczko oferuje jedynie specjalne panoramiczne autobusy, które kursują między wszystkim głównym hotelami. Nie brakuje tu także taksówek, a w większości hoteli można wynająć rower albo skuter, które są tu popularnym środkiem komunikacji.

Oprócz mnóstwa barów, restauracji i dyskotek, w miasteczku znajduje się wiele atrakcji dla rodzin z dziećmi. Najmłodsi mogą na przykład popływać w z delfinami w Delfinario lub odwiedzić podwodny park. Całą rodziną można się wybrać na wycieczkę statkiem ze szklanym dnem umożliwiającym zobaczenie m.in. zatopionej fregaty czy wraku samolotu pasażerskiego. Na półwyspie zasmakujemy także doskonałej kuchni włoskiej, hiszpańskiej, azjatyckiej oraz oczywiście kubańskiej.

W Varadero można także wypożyczyć jacht lub łódź motorową na cały dzień, pograć w golfa lub kręgle, wybrać się na jazdę konną, albo spróbować podniebnego nurkowania (skydiiving). Nie brakuje tu także galerii sztuki, ekskluzywnych sklepów a także kina i teatru na świeżym powietrzu. Można też zwiedzić słynną rezydencję Xanadu. Godne uwagi są także pobliskie miasta Matanzas (32 km) i Cardenas (12km).

Choć Varadero kojarzy się głównie z ekskluzywnymi hotelami, znajdują się tu także kempingi. Miłośnicy wędkarstwa mają do wyboru trzy mariny gdzie można łowić ryby (m.in. makrelosz). Z półwyspu organizowana jest cała gama wypraw nurkowych (także w jaskiniach), wycieczki katamaranem ze szklanym dnem oraz zwiedzanie jaskiń. Warta uwagi jest między innymi jaskinia Bellamar, która stanowi jedną z najpiękniejszych grot na wybrzeżu karaibskim. 2 km tych podziemnych tuneli wypełniają wyjątkowe stalagmity, stalaktyty oraz kryształy kalcytu. Równie ciekawa jest 8 kilometrowa Santa Catalina, gdzie odkryto ślady cywilizacji prekolumbijskiej oraz Ambrosio z prehistorycznymi malowidłami.

---

Portal turystyczny martravel.pl

www.martravel.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl